You are here
Home > Operacje > 4. dzień operacji „Sekwana”

4. dzień operacji „Sekwana”

Skala powodzenia operacji „Sekwana” wydaje się dopełniać. Czwarty dzień był decydującym dla jej przebiegu także pod względem wizerunkowym. Żołnierze aż trzech pułków pracowali wytrwale w ruinach Paryża i Awinionu, aby odgruzować oba miasta. Praca popłaciła, a podkomendnym oficerów dowodzących na lądzie udało się to zadanie w nocy, już 18 sierpnia. Najpierw uprzątnięto Paryż, a następnie Awinion. Z całą pewnością można powiedzieć, że dzień ten zostanie zapamiętany nie tylko przez Galów, ale szczególnie mieszkańców dawnych, najważniejszych miast Królestwa Francji i Nawarry. Dopiero teraz każdy z nich może rozpocząć nowe życie, od początku, zaś historia tych ośrodków miejskich wejść w zupełnie nowy etap, który zależeć już będzie od władz okupacyjnych, które uczynią wszystko, aby tereny te były należycie zabezpieczone przed ewentualnymi tragediami tego rodzaju w przyszłości.

Jeśli już mowa o terenie to warto również zaznaczyć, że siły elderlandzkie zajęły dotychczas 14 z 24 sektorów lądowych (8 na północy i 6 na południu) oraz 6 z 10 morskich. Na południu tempo zajmowania nowych obszarów wyhamowało, ponieważ jednostki pod komendą kmdr ppor. Daniela von Witta jako pierwsze napotkały naturalną przeszkodę – cieśninę oddzielającą wyspę Faradon od wyspy Tanequetil. W związku z powyższym podjęły się próby wezwania eskadry Floty Sułtanatu Wittasydów operującej w pobliżu, ale ta odpowiedziała, że transport może zapewnić dopiero 18 sierpnia. Tak więc dwa pułki zmechanizowane po ukończeniu swoich prac cierpliwie czekać muszą na transport na sąsiednie wyspy.

Obrazek
Przebieg operacji „Sekwana” – dzień 4. (17.08.2017)

Tymczasem w północnej strefie operacji, gdzie działają wojska mjr Wilhelma von Wolffa podobnych problemów jeszcze nie ma, gdyż Grupa Operacyjna Północ ma do zajęcia tylko jedną strefę „zamorską”. Zajmowanie pozostałych jedenastu idzie im dobrze, a siłom Majordoma pozostało już tylko zbudować dwa szpitale polowe. Dobrze poczynają sobie również jednostki floty pod dowództwem st. szer. Wilhelma von Wolffa, które po wykonaniu zadań związanych z dostarczaniem żywności co prawda oddaliły się od wybrzeży, gdzie czekać na nie mają jednostki lądowe gotowe do załadunku, ale powrót do stref przybrzeżnych zajmie im co najwyżej pół dnia.

Kolejność dowódców w tabeli punktowej nie uległa zmianie. Na pierwszym miejscu jest kmdr ppor. Daniel von Witt (380 pkt.), na drugim mjr Wilhelm von Wolff (360 pkt.), a na trzecim st. szer. Tomasz von Habsburg (260 pkt.).

Dodaj komentarz

Top